Otwarcie zajazdu. Wśród gości m.in. Schetyna, Girzyński, Wiśniewski…

Written by

Robert Węgrzyn, były poseł PO, kupił zajazd na Górze św. Anny. Działalność prowadzi od dwóch miesięcy, ale w piątek odbyło się jego oficjalne otwarcie. Przy jednym stole zasiedli m.in. lider PO Grzegorz Schetyna, były polityk PiS Zbigniew Girzyński, prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, samorządowcy oraz byli szefowie dużych państwowych spółek.

Zajazd Góra św. Anny to sentymentalne miejsce dla Roberta Węgrzyna. W młodzieńczych latach jeździł tam z rodzicami na niedzielne obiady. W latach 90. występował tam z zespołem umilającym czas gościom zajazdu. To głównie zdecydowało o tym, że jakiś czas temu postanowił kupić i odrestaurować zajazd, który od pewnego czasu stał zamknięty.

Zajazd po kapitalnym remoncie
– Na co dzień jestem dyrektorem do spraw handlowych w jednej z warszawskich firm. Ten zajazd to dla mnie coś, co teraz chcę rozwijać, by mieć z czego żyć i co robić na stare lata – mówi.
Obiekt z 1977 roku przeszedł generalny remont. Oprócz sali bankietowej jest w nim sauna oraz 10 pokoi. Wśród nich są dwupokojowe apartamenty z dwiema łazienkami.
W restauracji serwowana jest przede wszystkim kuchnia regionalna. – Pracujemy od wtorku do niedzieli w godz. 12-22, w poniedziałki zajazd jest zamknięty, by pracownicy mogli odpocząć. W weekendy mamy spory ruch, w tygodniu musimy jeszcze nieco zawalczyć o klienta. Celuję w tym przypadku w klientów biznesowych – przyznaje Robert Węgrzyn.

Na otwarciu Schetyna, Girzyński, Wiśniewski…
Zajazd Góra św. Anny ruszył 22 maja od imprezy weselnej. Oficjalne otwarcie miało miejsce w piątek. Na miejsce zjechało się kilkudziesięciu gości. Wśród nich byli lokalni samorządowcy, m.in. burmistrz Leśnicy Łukasz Jastrzembski, burmistrz Zdzieszowic Sybilla Zimmermann czy starosta strzelecki Józef Swaczyna.
– Nigdy bym nie pomyślał, że polityk taki jak ty skończy jako kelner. Ale w sumie mnie to nie dziwi. W starciu serca z rozumem zawsze wygrywa żołądek – mówił Tadeusz Kauch, burmistrz Ujazdu, wręczając Węgrzynowi prezent z okazji uroczystego otwarcia zajazdu.
Na miejscu pojawili się też byli prezesi państwowych spółek: Adam Leszkiewicz, były prezes ZAK, oraz Jacek Kaczorowski, który do czasu wygranej PiS w wyborach stał na czele PGE. Był też generał Marian Janicki, który był szefem Biura Ochrony Rządu w czasie, gdy premierem był Donald Tusk.
Byli też politycy PO. Pojawił się Grzegorz Schetyna, krajowy lider Platformy, poseł PO Tomasz Kostuś oraz członek zarządu województwa Szymon Ogłaza. Schetyna, Ogłaza i Jastrzembski symbolicznie przecięli wstęgę w sali restauracyjnej.
Na miejscu pojawił się też prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski. Był też Zbigniew Girzyński, wieloletni polityk PiS, który był posłem w latach 2005-15, a którego Węgrzyn określił mianem swojego przyjaciela. Dodajmy, że Girzyński odszedł z PiS pod koniec 2014 roku, a potem bez powodzenia walczył o mandat senatora pod szyldem własnego komitetu.

Węgrzyn: Odwagi przy mikrofonie mi nie brakuje
Obecność polityków nie powinna być zaskoczeniem, bo sam Robert Węgrzyn był posłem Platformy w kadencji 2007-11. Dał się zapamiętać jako jedna z barwniejszych postaci tamtej kadencji.
Posłance PiS Marzenie Wróbel, z którą zasiadał w komisji śledczej ds. nacisków, zasugerował, by sobie potańczyła na rurze, pozwolił też sobie na dosadną uwagę na temat czerwonego żakietu, w którym pojawiła się na jednym z posiedzeń. Do szefa komisji Andrzeja Czumy z PO powiedział na ten jej widok: „A jaki kolor dzisiaj ubrała, kuźwa…”. Nie zauważył, że mikrofony są już włączone.
Dał się też zapamiętać jako autor stwierdzenia, że „z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to chętnie bym popatrzył”. Do tego dochodziły specyficzne zdjęcia z wakacji w tropikach zamieszczane na Facebooku.
Sam Węgrzyn do tej przeszłości zdaje się podchodzić z dystansem. Gdy podczas oficjalnego otwarcia jeden z gości gratulował mu odwagi, Węgrzyn z uśmiechem odpadł: – Państwo wiecie, że nie brak mi odwagi, szczególnie jak stroję przed mikrofonem.